Naprawy i Renowacje

Right to Repair: koniec jednorazowej elektroniki. 40 tys. zł kary

Od 31 lipca 2026 r. producenci elektroniki będą zobowiązani naprawiać urządzenia. UE wprowadza prawo do naprawy, kary do 40 tys. zł i dodatkowy rok gwarancji.

Redakcja · 20 lipca 2026
Close-up of hands working on electronic circuit board in workshop.
Fot. Mikhail Nilov / Pexels · Pexels License

Unijna dyrektywa Right to Repair (prawo do naprawy) wejdzie w życie 31 lipca 2026 r. i zmieni fundamentalnie model funkcjonowania rynku elektroniki użytkowej, zmuszając producentów do zapewnienia możliwości naprawy urządzeń zamiast ich wyrzucania po pierwszej awarii. Polska przygotowuje projekt ustawy wdrażającej te przepisy, ale już teraz pojawiają się głosy krytyki dotyczące nieprecyzyjnych pojęć i ryzyka wzrostu sporów konsumenckich.

Koniec jednorazowości elektroniki: co zmieni dyrektywa Right to Repair?

Dyrektywa Right to Repair to odpowiedź Unii Europejskiej na rosnący problem elektroodpadów. Przedwczesne wyrzucanie naprawialnych produktów generuje w UE około 35 mln ton elektroodpadów rocznie, towarzysząc temu zużycie blisko 30 mln ton surowców oraz emisja ponad 260 mln ton gazów cieplarnianych. Komisja Europejska szacuje, że rozwój rynku napraw przyniesie europejskiej gospodarce nawet 4,8 mld euro dodatkowej wartości rocznie.

Przepisy będą dotyczyć szerokiego zakresu urządzeń: pralek, zmywarek, odkurzaczy, suszarek, telefonów komórkowych, urządzeń chłodniczych, wyświetlaczy elektronicznych, serwerów, rowerów i skuterów elektrycznych. Producenci, sprzedawcy oraz serwisanci będą musieli zastosować się do nowych regulacji, a naprawialność stanie się obowiązkiem, a nie opcją.

Jakie obowiązki czekają producentów i serwisantów?

Firmy będą musiały zapewniać dostęp do części zamiennych, dokumentacji technicznej i narzędzi umożliwiających naprawę urządzeń również po zakończeniu okresu gwarancyjnego. Produkty mają być projektowane w sposób umożliwiający ich łatwiejszy demontaż oraz serwisowanie. Projekt ustawy przygotowany przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) zakłada m.in.:

  • Dodatkowy rok ochrony konsumenta w przypadku wyboru naprawy zamiast wymiany
  • Obowiązek ustalania “rozsądnych” cen części zamiennych i usług naprawczych
  • Kary do 40 tys. zł za utrudnianie napraw
  • Obowiązek udostępniania informacji o orientacyjnych cenach “typowych napraw”
  • Nieodpłatne użyczenie konsumentowi towaru zamiennego na czas naprawy

Problem: nieprecyzyjne pojęcia w projekcie ustawy

Chociaż cel dyrektywy jest szlachetny, polska implementacja napotyka poważne wyzwania. W opiniach i uwagach do projektu ustawy pojawia się krytyka nieprecyzyjnych pojęć, które mogą prowadzić do rozbieżności interpretacyjnych i trudności w egzekwowaniu przepisów.

Pomorski Wojewódzki Inspektorat Inspekcji Handlowej zwraca uwagę, że projekt nie zawiera kryteriów pozwalających na stwierdzenie, kiedy dana cena jest “rozsądna”. Brakuje odniesienia do kosztów części zamiennych, nakładu pracy, przeciętnych cen rynkowych czy relacji naprawy do wartości nowego produktu. W praktyce ocena, czy dana cena jest “rozsądna”, będzie utrudniona, co może uniemożliwiać skuteczne egzekwowanie obowiązków od producentów oraz dochodzenie praw przez konsumentów.

Inspektorat ostrzega, że producenci mogą ustalać opłaty na poziomie “formalnie uzasadnionym, lecz na tyle wysokim, że konsumenci będą rezygnowali z naprawy na rzecz zakupu nowego towaru” — czyli wbrew intencji dyrektywy.

Wzrost sporów konsumenckich i kosztów dla przedsiębiorców

Inspektorat w Poznaniu przestrzega przed wzrostem sporów konsumenckich. Wydłużenie okresu, w którym konsument będzie mógł korzystać z ochrony (dodatkowy rok), może spowodować wzrost liczby spraw ADR (polubowne rozwiązywanie sporów). Postępowania mogą dotyczyć braku realizowania odpowiedzialności przez przedsiębiorcę w wydłużonym terminie 12 miesięcy, odmowy doprowadzenia towaru do zgodności w sposób wybrany przez konsumenta, ale również dostarczenia towaru odnowionego bez uprzedniej zgody konsumenta.

Lubuski inspektorat zwraca natomiast uwagę na to, że regulacja może prowadzić do zwiększenia kosztów po stronie przedsiębiorców, którzy będą ponosić odpowiedzialność przez dłuższy okres niż obecnie.

Stanowisko branży: APPLIA i producenci AGD

APPLIA — jedyna w Polsce organizacja reprezentująca producentów i importerów AGD — w swoich uwagach do projektu pisze o konieczności doprecyzowania wielu pojęć, m.in. dotyczących odpowiedzialności za naprawę. Organizacja zwraca uwagę na praktyczną niemożliwość spełnienia obowiązku udostępniania informacji o orientacyjnych cenach pobieranych za “typową naprawę towaru”.

W przypadku sprzętu AGD obowiązek ten będzie trudny do zrealizowania w sposób jednolity i precyzyjny. Koszt naprawy zależy od wielu czynników: kategorii towaru, modelu, rodzaju usterki, ceny części, pracochłonności, sposobu organizacji serwisu, lokalizacji punktu napraw, kosztów dojazdu, inflacji oraz innych kosztów zmieniających się okresowo. Trudno mówić o jednej “typowej naprawie” urządzenia.

AspektProblemKonsekwencja
Pojęcie “rozsądnej ceny”Brak jasnych kryteriówRozbieżności interpretacyjne, trudności w egzekwowaniu
”Typowa naprawa”Koszty zależą od wielu zmiennychNiemożliwość precyzyjnego określenia cen
Okres odpowiedzialnościPrzedłużenie o 12 miesięcyWzrost sporów ADR i kosztów dla przedsiębiorców
Wysokość karDo 40 tys. zł bez jasnych kryteriówNiepewność co do proporcjonalności kar

Stanowisko resortów i ostateczny kształt ustawy

Opinie do projektu przekazały też ministerstwa. Resort klimatu i środowiska proponuje doprecyzowanie, w jakich sytuacjach producent nie jest zobowiązany do naprawy towarów. Ministerstwo Rozwoju i Technologii pisze natomiast o braku jednoznacznych kryteriów do nakładania wysokich kar (do 40 tys. zł) na przedsiębiorców.

Resort finansów i gospodarki proponuje zaś doprecyzowanie zapisu o nieodpłatnym użyczeniu konsumentowi towaru zamiennego poprzez wskazanie, kto dokonuje użyczenia (przedsiębiorca) oraz że użyczenie następuje na żądanie konsumenta i na czas naprawy.

Co to oznacza dla konsumentów i branży?

Dyrektywa Right to Repair to krok w dobrym kierunku dla środowiska i gospodarki cyrkularnej. Jednak polska implementacja wymaga doprecyzowania kluczowych pojęć, aby przepisy były rzeczywiście egzekwowalne i sprawiedliwe dla obu stron — konsumentów i przedsiębiorców. Bez jasnych kryteriów “rozsądnej ceny” i “typowej naprawy” prawo do naprawy może pozostać jedynie teoretyczne, a konsumenci mogą nadal wybierać nowe urządzenia zamiast naprawy.

Przed 31 lipca 2026 r. polska legislacja musi znaleźć równowagę między ochroną konsumenta a możliwościami praktycznego wdrożenia przepisów przez producentów i serwisantów. Bez tego kompromisu dyrektywa, choć ambitna, może okazać się nieskuteczna w ograniczaniu elektroodpadów i promocji gospodarki cyrkularnej.

Najczęstsze pytania

Kiedy wejdzie w życie prawo do naprawy Right to Repair?

Unijna dyrektywa Right to Repair wejdzie w życie 31 lipca 2026 r. Polska, jak inne kraje UE, ma czas do tej daty na wdrożenie przepisów do swojego prawa krajowego. Projekt ustawy został opublikowany w połowie czerwca przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Jakie urządzenia będą objęte dyrektywą Right to Repair?

Przepisy dotyczą m.in. pralek, zmywarek, odkurzaczy, suszarek, telefonów komórkowych, urządzeń chłodniczych, wyświetlaczy elektronicznych, serwerów, rowerów i skuterów elektrycznych. Producenci będą musieli zapewniać dostęp do części zamiennych i dokumentacji technicznej dla wszystkich tych kategorii.

Ile wynoszą kary za utrudnianie napraw?

Projekt ustawy przewiduje kary do 40 tys. zł za utrudnianie napraw i naruszenie obowiązków wynikających z dyrektywy Right to Repair. Jednak ministerstwa zwracają uwagę na brak jednoznacznych kryteriów do nakładania tak wysokich kar.

Jak długo producent będzie odpowiedzialny za naprawę urządzenia?

Producent będzie odpowiedzialny za naprawę przez dodatkowy rok poza standardowym okresem gwarancji. W praktyce oznacza to przedłużenie ochrony konsumenta i możliwości dochodzenia praw do naprawy przez dłuższy okres niż obecnie.

Jaki wpływ będzie miała dyrektywa na środowisko?

Dyrektywa ma ograniczyć około 35 mln ton elektroodpadów rocznie generowanych w UE, zmniejszyć zużycie 30 mln ton surowców i zmniejszyć emisję ponad 260 mln ton gazów cieplarnianych. Wydłużenie cyklu życia produktów zmniejszy skalę jednorazowości elektroniki.

Na podstawie: Portal Samorządowy. Tekst opracowany redakcyjnie.